Wczorajsza sesja giełdowa zaowocowała naruszeniem krótkoterminowych wsparć na głównych indeksach. Widoczna była duża słabość. Dzisiaj nasz rynek stanie przed testem, przekonamy się co dla inwestorów jest obecnie istotniejsze: uwarunkowania krajowe, czy też zagraniczne?
Spośród informacji krajowych przeważają moim zdaniem niekorzystne. Do takich zaliczam przede wszystkim wizję koalicji SLD-UP z PSL, pogorszenie wskaźnika koniunktury i opinię RPP o budżecie. Nastroju nie poprawiają dobre dane o cenach żywności za drugą połowę września i perspektywy obniżki stóp w październiku, jeśli M. Belka przedstawi restrykcyjny budżet.
W otoczeniu rynków światowych na uwagę zasługują przede wszystkim silne wczorajsze wzrosty w Nowym Jorku. Wywołała je poprawa NAPM usługowego i program aktywizacji gospodarki Busha.
Widać więc duże rozbieżności w informacjach napływających na rynek: w kraju - źle, za granicą - dobrze.
Myślę, że nasz rynek przede wszystkim oczekuje na rząd. Jeśli ta kwestia się wyjaśni pozytywnie, to mamy szansę na korektę. Pozostaje uważna obserwacja sfery polityki.