Dawno już nie było tak udanej sesji dla byków. Kłopoty techniczne sprawiły, że sesja na dobre rozpoczęła się o godz. 11.30, jednak problemy na GPW nie przeszkodziły kontraktom na silny wzrost do poziomu 1045 pkt. ( na zamknięciu). Dawno nie widziana skala zwyżek na rynku kasowym była katalizatorem, który sprawił, że kolejne poziomy oporu pękały jak zapałki. Strefa 1020-1026 nie była więc żadnym problemem, a jeszcze niedawno były to wartości praktycznie nie do przejścia. Poniedziałkowy wzrost futures i ?przekręcenie? bazy na dodatnią nie był więc dziełem przypadku. Wzrostom towarzyszył oczywiście większy wolumen obrotów ( 16000 szt.), do nie notowanych rozmiarów zwiększyła się liczba otwartych pozycji, która wyniosła aż 19444 kontraktów. Oznacza to, że wczorajsza silnie wzrostowa sesja nie przyniosła kapitulacji niedźwiedzi, którzy są przekonani o nietrwałości obecnych wzrostów i szybkim powrocie do spadków. Wskaźniki techniczne zachowują się pozytywnie potwierdzając obecny ruch ? szczególnie dobrze wygląda MACD, do stref wykupienia zbliżył się Stochastic jednak ma jeszcze miejsce na wzrost. Średnie 5-cio i 15-sesyjne powinny lada moment przeciąć się generując sygnał kupna. Ważnym oporem okazuje się teraz długoterminowa linia trendu spadkowego, która przebiega w okolicy 1065 punktów i powinna zatrzymać wzrosty. Jej ewentualne przebicie na najbliższych sesjach poprawiłoby średnioterminową sytuację i mogło zaowocować wzrostem nawet do 1100 punktów. Jednak po jednej czy dwóch wzrostowych sesjach jest zdecydowanie za wcześnie na prognozowanie trwalszej tendencji zwyżkowej. W pierwszej fazie sesji może dojść do lekkiego schłodzenia na rynku po nie najlepszej sesji za oceanem, jednak w dalszej części nastroje powinny się poprawić. Wydaje się jednak, że opory w obszarze 1 055-1065 będą trudne do sforsowania.