Tym razem sesja miała nieco odmienny przebieg. Po niezłym otwarciu indeksy przez całą sesję traciły na wartości. Dużo słabszy był Nasdaq, którego stratę na koniec dnia podliczono na 2,23%, co dało poziom 1.570 pkt. Dow Jones natomiast stracił tylko 0,17% i zdołał utrzymać się powyżej poziomu 9 tys. pkt. Główny wpływ na większy spadek Nasdaq miał Microsoft.

Obecnie koniunktura w USA zależy głównie od publikowanych kwartalnych wyników spółek i przebiegu militarnego odwetu przeciwko terrorystom. Już wczoraj rynek został zasypany raportami kwartalnymi. Słabe wyniki przedstawił Commerce One, Salomon Smith Barney obniżył prognozy wyników finansowych dla Forda. Z drugiej strony lepsze wyniki przedstawił Microchip Technology oraz PepsiCo, który w trzecim kwartale zanotował 22 procentowy wzrost zysku netto. Wspomniany wyżej Microsoft tracił głównie z powodu odrzucenia odwołania w sprawie naruszenia prawa antymonopolowego. Rynek oczekiwał również na słaby raport Motoroli, którego publikacja miała nastąpić po sesji. Niestety Motorola ponownie pochwaliła się stratą na działalności (1,4 miliarda USD straty). Jest to trzeci z kolei kwartał, w którym producent telefonów komórkowych notuje ujemny wynik.

Dzisiejsza sesja zależeć będzie w dalszym ciągu o napływających raportów ze spółek. Rynek stopniowo musi również przyzwyczaić się do zagrożenia wynikającego z trwającego militarnego konfliktu. Wczoraj wzmogły się obawy związane z możliwością ataku odwetowego ze strony terrorystów. W Nowym Jorku wprowadzono stan gotowości Omega, co oznacza, że USA bardzo obawiają się ponownego ataku terrorystów.

Mariusz Puchałka

Dom Maklerski BSK S.A.