Na rynku dzieją się rzeczy bezprecedensowe. Takich wzrostów, jak w ostatnich dwóch dniach nie widzieliśmy od kilkunastu miesięcy, a może i dłużej. Euforia zakupów trwa również w pierwszej godzinie dzisiejszych notowań, co pozwala WIG20 wzrosnąć o 5,5% do 1167 pkt. Obroty są przy tym gigantyczne, jak na ostatnie czasy ? prawie 150 mln zł przez 40 minut notowań. To wskazuje na realizację zysków przez znaczną część uczestników rynku, ale trudno jest obecnie oszacować wielkość kapitału, jaka w ostatnich dniach napłynęła na rynek. Czy nie będzie ona w stanie wchłonąć tej podaży. Sądząc po przebiegu notowań dopiero wczoraj w końcowej części sesji i dziś na samym jej początku widać, że emocje zdominowały zachowania inwestorów, którzy pragną prześcignąć się w tym, kto pierwszy kupi. To nie jest dobry zwiastun dla rynku na dalszą część dzisiejszych notowań, ale jednocześnie trzeba podkreślić, iż skala wzrostów z ostatnich dwóch dni zdecydowanie poprawiła obraz rynku w dłuższym terminie. To raczej przesądza kontynuację wzrostów w najbliższym czasie.
Wobec licznych sygnałów kupna najważniejszym pytaniem, jakie pojawia się w tej chwili jest to, czy dołączać się teraz do gry, czy czekać na wystąpienie korekty. Zakładając, że ostatnią godzinę środowych notowań i pierwszą dzisiejszych zdominowały zachowania stadne powstrzymanie się z decyzjami inwestycyjnymi do chwili wyciszenia emocji jest zasadne. Zniżka po tak silnym ruchu musi być znaczna i szybka i wydaje się, że dopiero wtedy warto rozważyć decyzje o wejściu na rynek. Emocje nigdy nie są dobrym doradcą.
W obecnej sytuacji pułap zwyżek można wyznaczyć na 1190 pkt., co wynika z położenia szczytów z początku sierpnia i września. Ale można przypuszczać, że przy tych emocjach rynek zatrzyma się powyżej, lub poniżej tej wartości.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu