Bardzo szybko rynek doprowadził do testu bardzo ważnych oporów, znajdujących się dla WIG20 w strefie 1190-1200 pkt. Można nawet przyjąć, że pierwsza z tych wartości jest ważniejsza, bo wyznaczona jest po zamknięciach. I wczoraj nieznacznie udało się wybić powyżej tego oporu, ale ta ?nieznaczność? pozostawia pewne wątpliwości co do tego, na ile ten ruch był wiarygodny. Z drugiej strony przy tak dużej dynamice zdarzeń, z jaką mamy do czynienia już drugi tydzień oczekiwanie na potwierdzenie tego sygnału może zakończyć się ?odjazdem? rynku o następnych kilkadziesiąt punktów. To stawia inwestorów w bardzo dyskomfortowej sytuacji, gdzie decyzje trzeba podejmować bardzo szybko, niemal pod wpływem chwili. Na razie ci, którzy tak robili są suto nagradzani przez rynek. Co więcej nie widać póki co zagrożeń dla kontynuacji wzrostów i można spodziewać się dziś ich utrzymania. W zasadzie jedynymi zagrożeniami w tej chwili jest rosnące wykupienie rynku, co może przerodzić się w silniejszą od ostatniej korektę. Jednak przykład zagranicznych giełd pokazuje, że wcale nie jest niemożliwy prawie nieprzerwany wzrost przez trzy, cztery tygodnie. Tyle tylko, że my w kilka dni procentowo zyskaliśmy mniej więcej tyle samo, co inne rynki przez blisko miesiąc. Przypominając jesień 1998 r. widzimy, że wtedy indeks z podobnego, jak teraz poziomu odbił się prawie bez żadnej przerwy o około 30%.
Zatem od dzisiejszych notowań można oczekiwać potwierdzenia średnioterminowego sygnału kupna w postaci utrzymania się WIG20 powyżej 1190 pkt., czemu towarzyszyć powinny wyższe, niż wczoraj obroty. Początek sesji właśnie na taki przebieg zdarzeń wskazuje. WIG20 zyskuje blisko 3% i osiąga wartość 1227 pkt. Można wyrazić przy tym wątpliwość, czy notowania będą przebiegać przy tak jednoznacznej przewadze byków, jak wczoraj.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu