Przed dzisiejszymi notowaniami przed rynkiem można było postawić zadanie ostatecznej weryfikacji oporu w obszarze 1190-1200 pkt. Wczoraj pierwsza z tych wartości została minimalnie przekroczona, ale przebieg dzisiejszych notowań nie pozostawia złudzeń, że tym razem pokonanie oporu znów się nie udało. Nie chodzi tu już o samą skalę zniżki, która w porównaniu z wczorajszym wzrostem nie jest duża, ale o trwającą cały dzień dystrybucję akcji i utworzoną w związku z tym świecę, mającą jednoznacznie negatywne zabarwienie. Jej znaczenie jest tym większe, że została utworzona przy znacznie większych, niż wczoraj obrotach.
Do potwierdzenia tych negatywnych spostrzeżeń potrzeba jest spadku WIG20 poniżej 1171 pkt., czyli połowy wczorajszej świecy. Wydaje się, że z tą chwilą będziemy mogli mówić o rozpoczęciu korekty. Trudno powiedzieć, jaką ona będzie miała dynamikę, czy będzie ona przypominać ostatnie wzrosty, czy raczej przebiegnie łagodniej.
Warto zwrócić uwagę na dwie informacje, które mogą zepsuć dobre nastroje. Jedna dotyczy głównie naszego rynku i jest związana z pomysłem M. Belki, by wyemitować obligacje przeznaczone dla OFE w zamian za zaległości, jakie ma wobec nich skarb państwa. To może oznaczać zanegowanie jednej z dobrych informacji, jakimi rynek żył w ostatnich dniach, czyli napływu na giełdę nowych pieniędzy z OFE.
Druga wiadomość o możliwości ograniczenia wydobycia ropy naftowej może zostać źle odebrana przez światowe rynki tym bardziej, że od dłuższego czasu nie odnotowały one większego spadku. Wskaźniki pokazują, ze te rynki zbliżają się również do oporów i o dalsze zwyżki będzie coraz trudniej.
Przy tych wszystkich negatywnych uwagach z dnia dzisiejszego trzeba podkreślić, że prawdopodobna korekta nie musi oznaczać koniecznie powrotu do trendu spadkowego. Można nawet przyjąć, że szanse na powrót zwyżek w dalszej perspektywie i kontynuację rozpoczętej fali wzrostowej są duże.