Przebieg środowej sesji obfitował w emocje. Początek był bardzo udany. Od rana indeks szybko zyskiwał na wartości. Inwestorzy uwierzyli bowiem w kontynuację silnych wzrostów, tym bardziej że przebity został przez WIG20 silny opór na 1200 pkt. Przed południem akcje kupowali prawdopodobnie także ci, którzy do tej pory stali z boku, z niedowierzaniem obserwując ?odjeżdżający? od kilku sesji w górę indeks. Szaleństwo zakupów objęło zarówno ciężkie spółki z WIG20, jak i rosnące ostatnio po kilkadziesiąt procent dziennie firmy internetowe. Przed godz. 11.00 WIG20 po 3,7% zwyżce osiągnął 1237 pkt. Był to jednak kres możliwości strony popytowej. W dalszej części sesji doszło do realizacji zysków. Indeks poszybował w dół, zupełnie nie zwracając uwagi na zagraniczne parkiety, gdzie przez cały dzień utrzymywały się wysokie wzrosty. Około godz. 14.00 została zniesiona cała przedpołudniowa zwyżka, a tuż przed otwarciem w USA indeks spadł do 1174 pkt. (-1,6%). Na zamknięciu udało się jednak podciągnąć WIG20 do 1187 pkt. (-0,5%), głównie dzięki popytowi w końcówce na akcje Pekao (+2,5). Przy tak dużej zmienności rynku, obroty skoczyły wczoraj do ponad 580 mln zł, z czego na akcje Telekomunikacji Polskiej (-0,4%) przypadało 110 mln zł. Dużym zainteresowaniem cieszył się także Elektrim (-0,9%) i PKN (-1,6%), gdzie obroty sięgały prawie 80 mln zł. Największą karuzelę nastrojów przeżyli właściciele m.in. Interii (+7,3%), Netii (+11,5%) i MCI (+0,7%). Akcjami pierwszej ze spółek handlowano wczoraj i po 10,8 zł (+44%), i po 6,2 zł (-17,3%).
Dariusz Jarosz
PARKIET