Wczorajsza sesja w USA upłynęła pod znakiem stabilizacji, główne indeksy zmieniły wartości w niewielkim stopniu: DJIA 9163.22pkt. (-0.76%), Nasdaq 1652.72pkt. (+0.39%) i S&P 500 1068.61pkt. (-0.86%). Inwestorom brakowało powodów zarówno do kupowania akcji, jak i realizacji zysków po ostatniej fali wzrostowej.
Dane makro wypadły słabo. W minionym tygodniu o zasiłek dla bezrobotnych starało się po raz pierwszy 490 tysięcy osób, o 6 tysięcy więcej niż tydzień wcześniej. Dane okazały się nieco gorsze od przewidywań Wall Street. Również raport regionalnego oddziału Fed z Filadelfii nie dał podstaw do optymizmu, ponieważ świadczył o dalszym spadku aktywności produkcyjnej we wrześniu.
Ponownie wiele mówiono o bioterroryźmie, ujawniono nowe przypadki zakażenia wąglikiem. Ta informacja nie wpłynęła dobrze na rynki. Ze spokojem przyjęto natomiast wypowiedź przedstawiciela Departamentu Obrony, że amerykańskie siły specjalne rozpoczęły operację lądową w Afganistanie.
Cały czas napływały raporty kwartalne spółek. Firmy generalnie prezentują słabe wyniki, ale inwestorzy są na nie przygotowani, dlatego nie reagują tak nerwowo jak rok temu. Bardzo słabo, choć lepiej od prognoz wypadły General Motors Corp. i Merrill Lynch. Pozytywnie należy natomiast ocenić dokonania Microsoft Corp. i eBay Inc. Duże straty poniosły za to Sun Microsystems i Applied Micro Circuits.
Dzisiejszą sesję powinny zdeterminować kolejne raporty kwartalne (m.in. NOKIA, Gillette) i dane makro. Poznamy poziom deficytu handlowego i inflacji, oczekuje się wzrostu CPI i CPI bazowej o 0,2%.