Na dzisiejszej sesji indeksy prawdopodobnie niewiele zmienią swoje wartości, lecz stroną przeważającą powinna być podaż. Nasz rynek w ostatnim czasie wykazywał zdecydowaną siłę, potwierdzoną znacznym wzrostem wolumenu obrotów. Środowa sesja przyniosła jednak lokalne przesilenie nastrojów. Początkowy wzrost i późniejsza znaczna korekta kursów przy bardzo dużym wolumenie oraz negatywna próba przełamania długoterminowej linii trendu spadkowego mają na obecną chwilę negatywną wymowę i należy się spodziewać, że zdeterminują koniunkturę na kilka dni.

Warto również spojrzeć na indeksy giełd zagranicznych. Po ponad trzy tygodniowym wzroście Dow Jones dotarł do średnioterminowego oporu. Tę samą sytuację przedstawia szeroki indeks S&P500. Natomiast Nasdaq mimo środowej korekty w dalszym ciągu znajduje się powyżej kluczowego poziomu 1.640 pkt. Prawdopodobnie odmienna interpretacja dalszego rozwoju sytuacji jest głównym czynnikiem powodującym tak znaczny wzrost wolumenu obrotów na naszym rynku. Spadek Nasdaq poniżej 1.640 pkt. potwierdzi wskazania pozostałych indeksów i będzie negatywnym sygnałem dla pozostałych rynków akcji.

Z informacji makroekonomicznych warto wspomnieć, że wczoraj Ministerstwo Finansów obniżyło prognozę wzrostu gospodarczego z 2,3% do 1,7%-2%. Dobre dane o naszym eksporcie przedstawił GUS w swoim raporcie za 8 miesięcy. W sobotę poznamy konkretne ustalenia planowanych działań odnośnie przyszłorocznego budżetu. Dzisiaj natomiast o godz. 10.00 nastąpi publikacja istotnych danych w Niemczech, gdzie będzie podawany wskaźnik obrazujący poziom optymizmu wśród biznesmenów - IFO. Analitycy spodziewają się spadku tego wskaźnika do 88,2 pkt. z 89,5 pkt. w sierpniu.

Mariusz Puchałka

Dom Maklerski BSK S.A.