Nie gaśnie optymizm, obserwowany w trakcie trwania dzisiejszej sesji. Co więcej WIG20 wybił się w górę z niewielkiej konsolidacji, trwającej od południa do godziny 14.00. Cały czas indeks znajduje się powyżej czarnych korpusów z 17 i 23 października, co jest bardzo pozytywnym objawem zwłaszcza, że obroty są dziś znacznie większe, niż we środę. Rynek wygląda tak pozytywnie i wysyła tak optymistyczne sygnały, że aż staje się to podejrzane. Wydaje się, że tak, jak na początku października nastroje były skrajnie pesymistyczne tak teraz, zdecydowanie na wyrost, są chyba zbyt dobre. Przecież w naszym kraju cały czas czekamy, oczywiście z dużymi nadziejami, na podjęcie decyzji ożywiających gospodarkę. Chodzi o uchwalenie restrykcyjnego budżetu, który pozwoli na dalsze obniżki stóp. Dopiero potem będziemy oczekiwać na rezultaty takich decyzji i zastanawiać się, czy przyniosą oczekiwane rezultaty.
Ale z rynkiem nie ma co dyskutować. Skoro chce i ma siłę rosnąć warto z tego korzystać, choć trzeba mieć świadomość, że z im wyższego poziomu zacznie się korekta, tym będzie dotkliwsza.
Publikacja danych w USA pogorszyła jeszcze nastroje na zagranicznych giełdach. Kontrakty na Nasdaq tracą już 30 pkt. W ślad za nimi spadają indeksy największych rynków w Europie. DAX zniżkuje o ponad 2%. Szczególnie niepokojące są dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku. Spadły one we wrześniu o 8,5% wobec szacunków analityków, mówiących o spadku o 1,3%. Te dane dotyczą po części okresu sprzed ataków terrorystycznych, więc są po części wliczone w ceny amerykańskich akcji. Dane o liczbie nowo-zarejestrowanych bezrobotnych i kosztach pracy w III kwartale były mniej więcej zgodne z szacunkami analityków.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu