W ubiegłym tygodniu WIG20 przełamał ważny średnioterminowy opór zlokalizowany w okolicach 1200 pkt. To zdaje się przesądzać o tym, że rynek rozpoczął ruch korekcyjny w ramach całej bessy, co powinno doprowadzić go przynajmniej do 1420 pkt., gdzie znajduje się 38,2% zniesienie bessy. Ale to dalsza przyszłość, a w krótkiej będziemy się zastanawiać nad tym, czy dojdzie na rynku do głębszej korekty, niż te, które obserwowaliśmy przez trzy ostatnie tygodnie. A może byki okażą się na tyle silne, by podjąć ?z marszu? atak na bardzo istotny opór na poziomie 1317 pkt. Jest on wyznaczony przez dołek z początku kwietnia, a jego znaczenie wzmacnia przebiegająca tuż powyżej główna linia trendu malejącego. W piątek zwyżki sięgały nawet 1278 pkt., gdzie znajduje się 61,8% zniesienie fali spadkowej, rozpoczętej pod koniec maja. To są najbliższe opory dla indeksu największych spółek.
Warto jednak zwrócić uwagę na ważny element, który zdeterminował ostatnie notowania. Był to przebieg czwartkowych sesji w USA, kiedy to indeksy odrobiły spore straty z początku notowań. To przyczyniło się do pobudzenia naszego słabnącego, jak się mogło wydawać po zakończeniu sesji we czwartek, rynku. Jednak takie ścisłe związanie tego co dzieje się u nas z wydarzeniami na amerykańskich giełdach każdą także ze zdwojoną uwagą przyglądać się dzisiaj nastrojom na zagranicznych parkietach. Trzeba też wziąć pod uwagę, że przez ostatnie trzy tygodnie ?nadrobiliśmy? opóźnienie we wzrostach względem rynków światowych, co wpływa na to, że jeśli tam zaczęłaby się korekta, to my się przed nią nie uchronimy. Tym bardziej, że wiele pozytywnych zjawisk zostało już zdyskontowanych.
To wszystko są elementy tonujące te tak dobre nastroje, które obserwowaliśmy przez minione trzy tygodnie, ale póki co inwestorzy nimi się nie przejmują. Najbliższe wsparcia dla WIG20 wyznaczają połowa i podstawa piątkowej świecy, a potem poziom 1193 pkt.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu