Na dzisiejszej sesji rynek powinien podjąć próbę odreagowania wczorajszych spadków. Analiza otoczenia informacyjnego daje moim zdaniem nadzieje na odbicie co najmniej do godziny 14:30. Poziom zamknięcia zależeć jednak będzie od popołudniowych danych makro z kraju i USA.
Po pierwsze, finał wczorajszej sesji w USA mamy w cenach, dziś rano futures na amerykańskie indeksy sugerowały wyhamowanie spadków za oceanem. To powinno zwiększyć zaufanie do akcji w wymiarze globalnym. Po drugie, uspokoiła się nieco sytuacja w Argentynie, wczoraj tamtejsza giełda odrobiła część strat z poniedziałku rosnąc o 1,8%.
Oczekuję, że na przebieg sesji w decydujący sposób wpłyną dane dotyczące dynamiki PKB w trzecim kwartale w USA. Rynek spodziewa się spadku w granicach -1%. Nie należy również zapominać o dzisiejszej konferencji prasowej ministra finansów i danych o krajowym deficycie na rachunku obrotów bieżących. W tej ostatniej dziedzinie wiele zależeć będzie nie tyle od samej wartości deficytu (oczekiwane 600 mln usd), co od dynamiki eksportu.
Mimo wszystko wydaje mi się, że w najlepszym wypadku czeka nas konsolidacja. Nie ma bowiem sensu gra pod odbicie w USA gdy jutro nasza giełda nie pracuje. Poza tym korekta dopiero co się rozpoczęła, a wokół dużo jest niewiadomych: wspomniane dane makro, sytuacja na emerging markets i wyniki spółek.
Patryk Chycki