Na piątkowej sesji doszło do spadków cen kontraktów terminowych. Początek sesji wyglądał dobrze, a byki zbierały siły przed atakiem na 1300 punktów. Jednak optymizmu nie starczyło na długo i kontrakty zaczęły lekko zniżkować. Tylko dane o wzroście bezrobocia w USA wywołały chwilowe paniczne reakcje inwestorów, w miarę dobre zachowanie rynków zagranicznych oraz spokojny przebieg sesji na rynku kasowym powodował, że aktywność graczy futures była umiarkowana. Baza w trakcie sesji utrzymywała się powyżej +30 punktów, co świadczyło o pozytywnym nastawieniu inwestorów do rynku, którzy nie przewidywali głębszej korekty. Wymowa piątkowej sesji jest jednak mało optymistyczna, a na wykresie ukształtowała się dosyć długa jak na ostatnie czasy czarna świeca. Może to oznaczać, że spadki na rynku terminowym jeszcze się nie skończyły. Prawdziwym testem dla kontraktów byłoby zejście w okolice 1205-1215 punktów, gdzie mógłby się rozstrzygnąć dalszy kierunek ruchu, zejście poniżej tych poziomów oznaczałoby korektę nawet do 1150 pkt., z kolei skuteczna obrona pozwoliłaby futures na powrót do wzrostów nawet powyżej 1300 punktów. Nie należy się raczej spodziewać, by na dzisiejszej sesji doszło do jakichś poważnych rozstrzygnięć. Początek sesji może przebiegać pod lekkie dyktando byków (możliwe odreagowanie spadków przez niemiecką Xetrę), pierwszy istotny poziom oporu dla kontraktów to około 1275 punktów, później można spodziewać się powrotu do lekkich spadków .