Ani trochę nie zmieniła się sytuacja na rynku. Od początku dzisiejszych notowań WIG20 tkwi na poziomie piątkowego zamknięcia, czemu towarzyszą symboliczne wręcz obroty, nieznacznie przekraczające 85 mln zł. To one sugerują, że rynek znajduje się blisko momentu, w którym nastąpi rozstrzygnięcie co do kierunku indeksów na kilka, a może kilkanaście następnych dni. W chwili uaktywnienia się którejś ze stron rynku, bez względu na to, która to będzie, istnieje duże prawdopodobieństwo przełamania, opisanych w pierwszym dzisiejszym komentarzu, wsparcia i oporu, czyli 1193 i 1266 pkt. Obecnie znajdujemy się mniej więcej w równiej odległości od obu tych wartości. Takie powstrzymywanie się z decyzjami inwestycyjnymi zazwyczaj przeradza się w dynamiczny ruch, bo ci, którzy czekali do ostatniej chwili do określenia się sytuacji na rynku w zdecydowany sposób włączają się do gry, sprzedając akcje, gdy indeksy wybijają się w dół, albo zwiększając siłę popytu w chwili, gdy rynek kieruje się w górę. Jak na razie dzisiejsze notowania są zupełnie nieprzydatne dla określenia szans na realizację któregoś z tych wariantów.
Może dziwić i nieco niepokoić brak reakcji naszego rynku na zwyżki zagranicą. DAX rośnie już o blisko 3%, CAC o prawie 2%, a FTSE zyskuje 1%. Przy tym kontrakty na Nasdaq są blisko 20 pkt. na plusie, a na S&P 6,5 pkt. Czy znów będzie tak, że pozostając ?w tyle? za światowymi parkietami będzie szybkim wzrostem nadrabiać zaległości? Jeśli okaże się, że amerykańskie giełdy pozytywnie zareagują na prawdopodobną obniżkę stóp w dniu jutrzejszym, to można przypuszczać, że tak się właśnie stanie.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu