Na wtorkowej sesji WIG20 Futures zanotował spadek o 25 pkt. Wolumen obrotu sięgnął 17 231 sztuk. Kolejna sesja rozpoczęła się od bardzo dobrego otwarcia luką sięgającą 14 pkt. Bykom jednak udało się opanować rynek zaledwie na kilkanaście minut. Prawie całą sesję bowiem mieliśmy do czynienia z bardzo stabilnym trendem spadkowym. W związku z tym na wykresie świecowym powstała długa czarna świeca o negatywnej wymowie. Dodatkowo niedźwiedzie pokonały poziom 1250 pkt., który już tydzień temu wskazywałem jako kluczowy poziom dla kontynuacji zwyżki.
Patrząc na kontrakty terminowe w szerszej perspektywie, można odnieść wrażenie, iż obecna konsolidacja przypomina bardzo zachowanie po fali korekcyjnej w kwietniu oraz bardzo płytkiej korekcie wzrostowej w maju. W obu przypadkach rynek po dynamicznym wzroście, pozostawał w trendzie bocznym, po czym powracał do trendu głównego, który obecnie pomimo wzrostu o ponad 30% od dołka jest przecież nadal spadkowy. Warto również przyjrzeć się wskaźnikom średnioterminowym MACD, KST i TRIX zachowują się bardzo podobnie, osiągnęły one bardzo wysokie, jak na swoją historię, poziomy, wystarczy zaledwie kilkuprocentowy spadek kontraktów, a wskaźniki te przetną swoje średnie, dając tym samym sygnał zakończenia średnioterminowego trendu wzrostowego. Szybkie oscylatory oraz Herrick Payoff Index również zachowują się niezbyt dobrze, tworząc negatywne dywergencje. Sama dywergencja oczywiście nie jest sygnałem sprzedaży, nie ulega jednak wątpliwości, że przebicie poziomów równowagi musi być negatywnie odebrane. Taki właśnie sygnał mieliśmy już na wskaźniku Ultimate.
Podsumowując spodziewałbym się kontynuacji spadków, które powinny sięgnąć co najmniej 38,2-proc. zniesienia fali spadkowej, czyli 1200 pkt. lub nawet 1150 pkt.
Piotr Zrobek
Analityk