Po przełamaniu na początku notowań linii, łączącej na wykresie minutowym dołki od 11 października, WIG20 zaczął wykonywać ruch powrotny. Doprowadził on indeks do poziomu 1210 pkt., co w znacznym stopniu wyczerpuje zasięg zwyżki. Po dwóch dzisiejszych dołkach możemy poprowadzić linię, której przebicie będzie oznaczać zakończenie ruchu powrotnego. Przebieg dzisiejszej sesji pozwala ująć ją w ramy formacji flagi, która jest charakterystyczna dla kontynuacji trendu. Wczoraj przez cały dzień przeważały spadki, więc taka figura świadczy o możliwości ich podtrzymania.
Na głównych giełdach w Europie mieszane nastroje. W Paryżu i Londynie mamy 0,5% spadki, we Frankfurcie DAX rośnie o 0,8%. We wstępnej fazie sesji w USA mogą mieć znaczenie dane o wydajności i kosztach pracy w III kwartale. Pierwsza wzrosła o 2,7% wobec oczekiwanych przez analityków 1,8%, a drugie były większe o 1,8% wobec spodziewanych 2,3%. Te dane pokazują, że nie wszystko w amerykańskiej gospodarce wygląda źle. Warto tu przypomnieć malejące zapasy firm, co razem tworzy dobry grunt pod rzucone ziarno w postaci drastycznego złagodzenia polityki monetarnej i podjętych działań stymulacyjnych.
Rynki jednak nie zareagowały na te dane, co wpisuje się w ich zachowanie z poprzednich tygodni, gdzie widać było odkreślenie ?grubą kreską? informacji dotyczących aktualnego stanu gospodarki.
Bardzo szybko skończyły się wzrosty wczorajszego bohatera Rolimpexu, który na fali informacji o możliwości zwiększenia zaangażowania przez strategicznego inwestora silnie wzrósł. Dziś spada o 10% przy równie dużej, jak wczoraj aktywności inwestorów. Na przestrzeni ostatnich lat i trendu spadkowego przez ten czas trwającego, kresem każdej korekty wzrostowej był poziom 61,8% zniesienia poprzedzającej ją fali zniżek. Czyżby miało się tak stać również tym razem? W związku z takim zachowaniem kursu nie można tego wykluczyć.
Krzysztof Stępień