Tak, czy inaczej opór pozostaje nie przebity, co nie jest dobrą rekomendacją dla byków. Tym bardziej, że to już drugie podejście do opisywanej bariery. Obroty pozostają niewielkie i nie przekraczają 120 mln zł.
Na europejskich giełdach nastąpiła poprawa atmosfery. Indeksy odrobiły nieco strat, ale i tak pozostają poniżej piątkowych zamknięć. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy wskazują na niewielkie zmiany na początku sesji. Ze względu na brak danych makroekonomicznych dzisiejsze sesje w USA pokażą prawdziwą kondycję tych rynków na obecną chwilę i skalę dążenia inwestorów do realizacji zysków. Można przypuszczać, iż ostateczny obraz naszego parkietu po dzisiejszej sesji powstanie po otwarciu giełd amerykańskich.
Wahanie byków przed przełamaniem oporu widać nie tylko na indeksie, ale też na akcjach TP.S.A. Październikowa zwyżka zatrzymała się dokładnie na poziomie linii spadkowej, wyprowadzonej ze szczytu z końca grudnia ub.r. W tej chwili wyznacza ona najważniejszy opór, a kurs porusza się tuż poniżej niej. W zasadzie trudno określić, czy jest to sygnał siły, czy słabości rynku. Biorąc pod uwagę skalę wzrostu z poprzedniego miesiąca taka skalę spadku z ostatnich dni trzeba uznać za niewielką, co jest potwierdzeniem siły byków. Jednak fakt, że do oporu brakuje tylko małego kroczku, a rynek nie może sobie z tym poradzić, sugeruje, że siła kupujących zmalała w porównaniu z październikiem. Linia spadków przebiega na wysokości 15,35 zł i jeśli jej nie uda się znów przełamać, to wzrośnie zagrożenie, iż niedźwiedzie przystąpią do bardziej zdecydowanych działań, przedłużających i pogłębiających korektę.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu