Obroty przy tym były dość symboliczne, więc w sumie niewiele się zdarzyło. Tak więc utrzymują się na parkiecie negatywne sygnały z poprzedniego tygodnia, związane z powrotem przez WIG20 poniżej głównej linii bessy. Zapowiadają one kontynuację spadków na następnych sesjach i sugerują powstrzymanie się z decyzjami o kupnie akcji w najbliższych dniach.
Nie ma wątpliwości, iż sytuacja rynkowa jest w dużej mierze kształtowana przez notowania Elektrimu. Wokół tej spółki nagromadzonych jest wiele niewiadomych, co nie jest sprzyjającą okolicznością dla ustabilizowania jej kursu. Sama analiza techniczna daje jednoznaczną odpowiedź o kierunek ruchu Elektrimu na nadchodzących sesjach. Wyłamanie w dół z czteromiesięcznej konsolidacji może oznaczać dalsze spadki, choć walor jest już bliski wypełnienia minimalnego zasięgu wynikającego z wysokości konsolidacji. Trudno jest sobie wyobrazić sytuację, by Elektrim nadal spadał, a inne duże spółki poprawiały swoje notowania.
Przeciwko głębszej przecenie przemawiają nadal dobre notowania na amerykańskich giełdach, ale widać, że już nawet parkiety Eurolandu przestają reagować na to, czym sygnalizują zmęczenie wzrostami na kredyt w postaci przyszłorocznego ożywienia gospodarczego.
Trudno jest oszacować wpływ na rynek prawdopodobnej obniżki stóp przez RPP na najbliższym posiedzeniu. Powszechnie uważa się, że 100-150 pkt. bazowych jest wliczone w ceny akcji, ale jeśli przypomnieć sobie o tym, jak zareagowały giełdy amerykańskie na ostatnią obniżkę (choć też była spodziewana) można liczyć na impuls wzrostowy z tym związany.
Początek sesji przyniósł spadek WIG20 do 1259 pkt., wywołany głównie zniżką Elektrimu. Zaraz potem indeks się odbił do 1274 pkt. Obroty są wyraźnie większe, niż wczoraj.