Realizacji zysków sprzyjały ogłoszone wczoraj dane o nastrojach konsumentów. Ich zaufanie spadło w listopadzie do 82.2 pkt. z 85.3 pkt. w październiku. Nie tego oczekiwał rynek, prognozując poprawę wskaźnika do 86.1 pkt. Niestety do czasu opanowania wzrostu bezrobotnych, trudno zakładać poprawę nastrojów Amerykanów, a co za tym idzie, również opanowanie recesji. Lepsze okazały się natomiast dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym wzrosła w październiku o 5,5 proc., do poziomu 5,17 mln. Było to miłe zaskoczenie, przy prognozach zakładających sprzedaż na poziomie 5 mln.
Drugim istotnym czynnikiem były wczorajsze wypowiedzi FED-u. Wynikało z nich, że reakcja gospodarki na dotychczasowe redukcje stóp jest mniejsza niż zakładano, co skłania do dalszych działań w celu stymulacji koniunktury. Z jednej strony można było odebrać to pozytywnie, jako zapowiedź dalszych obniżek cen kredytów, z drugiej jednak, wypowiedź rodzi obawy o pogłębianie się recesji w stanach.
Ze strony spółek, negatywny wpływ na rynek miała Nokia, która wprawdzie potwierdziła realizację zysku w IVQ bieżącego roku, jednak obniżyła prognozę sprzedaży dla globalnego rynku telefonów komórkowych. Spowodowało to przecenę jej akcji o 6 proc. i pociągnęło również w dół walory konkurencji. Korektę swoich pokaźnych wzrostów zanotowały również Amazon i Yahoo!
W dniu dzisiejszym poznamy jedynie, a może aż, "beżową księgę" FED-u. Prawdziwą niewiadomą jest jak rynek zareaguje na zawarte w niej dane. Obecnie rynek jest na rozdrożu pomiędzy korektą, a dalszymi wzrostami, tak więc może ona okazać się decydująca. Obawy inwestorów może spowodować również pojawiający się coraz częściej temat ostatecznego (zbrojnego) rozwiązania problemu z Irakiem.
Bieżące nastroje na rynku terminowym wskazują na kontynuację wczorajszej korekty. Technicznie sytuacja też nie wygląda kolorowo. Tak więc, o ile dane z "beżowej księgi" nie zaskoczą, a to nam chyba nie grozi, kolejna sesja przyniesie dalsze przeceny akcji.