Niepewność co do dalszego rozwoju sytuacji co prawda powodowała, że zmniejszał się w ostatnich dniach zakres wahań giełdowych indeksów, ale nie oznaczało to jednak nagłych zmian nastrojów i poszukiwania przez rynek istotnego sygnału, który pokazałby kierunek rozwoju koniunktury przynajmniej w najbliższych dniach. W czwartek uwaga inwestorów skupiała się na odsłonie kolejnych danych makroekonomicznych w USA, które są niestety niejednoznaczne. Z jednej strony bowiem odnotowano znaczny wzrost zamówień na dobra trwałe, z drugiej jednak wyższa od spodziewanej okazała się liczba wniosków o zasiłki dla bezrobotnych. Przy braku reakcji na czynniki wewnętrzne (np. ostatnie cięcia stóp procentowych) i wciąż nie wyjaśnionej kwestii zadłużenia Skarbu Państwa wobec funduszy emerytalnych, właśnie rozwój sytuacji na rynkach światowych może w znacznym stopniu decydować o trendzie na GPW. Niemniej trzeba odnotować wczorajsze przesilenie na dużych spółkach (Pekao, TP SA), których spadki przy znacznym obrocie mogą sygnalizować aktywniejsze zamykanie pozycji.

Mirosław Stępień

DM PBK SA