Na otwarciu WIG20 skoczył w górę (+1,5%) i osiągnął niemal 1300 pkt. Jednak już po godzinie cała zwyżka została zniesiona, do czego przyczyniło się przede wszystkim zamykanie pozycji na akcjach Elektrimu, Pekao i PKN. Po południu, mimo dobrej koniunktury na zachodnich giełdach, indeks spadł do 1262 pkt (-1,1%). Jednak przed końcem sesji ponownie do głosu doszła strona popytowa. Poranne wzrosty na giełdach amerykańskich i przekroczenie przez tamtejsze indeksy psychologicznych barier 10 tys. pkt (Dow Jones) i 2 tys. pkt. (Nasdaq) pozwoliły na zakończenie sesji na plusie.

Było to możliwe przede wszystkim dzięki zwyżce papierów Telekomunikacji Polskiej (+2%), na których obrót sięgnął 70 mln zł. Być może środowy wzrost kursu zawdzięczamy w części najnowszym rekomendacjom Credit Suisse First Boston, w których analitycy zalecają kupno akcji tej spółki. Straty z pierwszej części sesji w dużym stopniu odrobił Pekao, który ostatecznie został przeceniony o 0,7%. Zwyżkowały papiery KGHM (+1,4%) i PKN (+0,3%). Z polskich blue chips nadal najsłabiej zachowuje się Elektrim (-2,4%).

Poprawa notowań spółek technologicznych na zagranicznych giełdach pomogła we wzroście rodzimych firm z tego sektora.

Dariusz Jarosz

Parkiet