Jeszcze przed sesją ogłoszone zostały dane o zapasach w biznesie i inflacji konsumenckiej. Pierwsze z nich okazały się bardzo optymistyczne, wykazując w październiku spadek zapasów o 1,4 proc., przy oczekiwaniach spadku na poziomie 0,5 proc. Tak dobre zachowanie tego wskaźnika możliwe było przede wszystkim dzięki sektorowi motoryzacyjnemu, w którym, dzięki wprowadzeniu akcji zero-procentowych kredytów, zapasy spadły o 8,9 proc. Nieznacznie gorzej od prognoz zachowała się natomiast listopadowa inflacja, pozostając bez zmian. Analitycy oczekiwali jej spadku o 0,1 proc. Bardziej jednak rozczarowała inflacja bazowa, rosnąc w listopadzie o 0,4 proc., przy założeniach jej wzrostu o jedyne 0,2 proc. W tym przypadku, sprawcą okazał się przemysł tytoniowy, który zanotował wzrost cen o 3,9 proc. W dniu wczorajszym ogłaszano również dane o produkcji przemysłowej w listopadzie, zgodnie z którymi spadła ona o 0,3 proc., czyli mniej od oczekiwanego spadku na poziomie 0,6 proc.

Ze strony spółek warto odnotować spadek o 0,7 proc. wartości akcji spółki Oracle, czego powodem były ogłaszane po sesji w czwartek wyniki finansowe. Spadały również walory firmy Walt Disney. Przecena o 2,9 proc. wywołana tu była negatywnymi wypowiedziami analityków Merrill Lynch. Po przeciwnej stronie rynku, rosły General Electric (podwyższenie kwoty przeznaczonej na buy-back własnych akcji), McDonald`s (po potwierdzeniu zapowiadanych wyników na IVQ) oraz Adobe Systems (pomimo rozczarowujących wyników finansowych i ostrzeżeniu o kolejnych).

W dniu dzisiejszym nie poznamy istotnych danych makro. Brak będzie również istotnych wyników finansowych spółek. Bieżące nastroje na rynku terminowym są negatywne. Potwierdza to również analiza techniczna, co w połączeniu ze zbliżającymi się świętami pozwala prognozować kontynuację spadków na amerykańskiej giełdzie.

Opracowanie: Jacek Torowski