Ale tylko nadzieję, gdyż niepodjęta przez stronę popytową, próba ataku na najbliższe opory, poza wrażeniem słabości rynku, pozostawia duży niesmak straconej szansy.
Chociaż z drugiej strony, nie ma się co dziwić że byki nie zaatakowały. Luka bessy z 11 grudnia br., 13-to dniowa średnia oraz wstępna linia trendu spadkowego (poprowadzona po szczytach z 15.11 i 06.12), tworzą na tyle silną barierę podażową w okolicach 610-620 pkt., że na obecnym etapie, jej pokonanie i tak nie byłoby możliwe. Więc po co otwierać długie pozycje w akcjach, skoro i tak indeks ma małe szanse na wzrosty?
Ta awersja do ryzyka, połączona z przedświątecznym "sprzątaniem portfeli" powinna przedłużyć się na piątkową sesję, która powinna być kopią sesji czwartkowej, zarówno pod względem zmienności, jaki poziomu obrotów. Cóż, idą święta.
Marcin R. Kiepas