Czyżby więc było aż tak źle, że warszawskie byki nie dały się ponieść ogólnej, świątecznej fali optymizmu? Niestety, nie można tego wykluczyć, a wystarczy spojrzeć tylko na średnie kroczące, by decyzje dotyczyły raczej sprzedaży akcji, niż ich kupna. Do tego dochodzi zniżkujący poniżej poziomu równowagi MACD oraz sygnał sprzedaży na Stochastic Oscillator i w zasadzie otrzymujemy odpowiedź na pytanie dlaczego nasz rynek wypada słabo na tle pozostałych giełd. Niestety, w jeszcze większą rozterkę można popaść analizując wykres tygodniowy indeksu, na którym widać, iż WIG wyraźnie nie ma siły, by pokonać SK-45, a tygodniowy MACD wyraźnie zwolnił, od momentu jak zbliżył się, a było to ok. 4 tygodnie temu, do poziomu równowagi. Jedynym wskaźnikiem, i to zarówno w układzie dziennym, jak i tygodniowym, który nie przekreśla jeszcze pozycji byków jest Ultimate Oscillator, niemniej za wiarygodny w danej sytuacji sygnał kupna będzie można uznać dopiero wzrost (potwierdzony obrotami) ponad 14 000 pkt, gdyż w chwili obecnej rynek należy do niedźwiedzia.

Katarzyna Płaczek

BDM