Uwagę zwracają notowania Optimusa, który od otwarcia na wysokości 49,20 zł stracił już 4 zł. W jego przypadku sesja ma typowo podażowy charakter, tym bardziej, że obroty dziś widoczne odbiegają wzwyż od średniej obserwowanej w minionych tygodniach. Po przełamaniu w połowie grudnia linii prowadzonej po dołkach z czerwca i października ostatnich kilka sesji wypada zakwalifikować jako ruch powrotny w jej kierunku. Najbliższym wsparciem jest 41,90 zł po przełamaniu którego może szybko dojść do testowania czerwcowego minimum.

Za godzinę, o 14.30 zostaną opublikowane w USA dane o tygodniowym bezrobociu oraz zamówieniach na dobra trwałego użytku w listopadzie. W pierwszym przypadku oczekuje się wzrostu o 17 tys. do 401 tys., w drugim spadku o 4,6% wobec silnego wzrostu w poprzednim miesiącu o 12,7%. Oczekiwania nie są więc wygórowane i jest szansa, że rzeczywistość będzie z nimi zgodna. Pytanie tylko, czy wpłyną one na przebieg sesji, bo ostatnio z dyskontowaniem danych makro w Ameryce jest bardzo różnie (patrz: brak reakcji na większy od spodziewanego spadek PKB w III kwartale).

Słowo tu należy się przebiegowi czwartkowych sesji w USA, gdzie odnotowano niewielkie zwyżki, ale przez większą część notowań indeksy poruszały się w kierunku południowym. To sygnał, że siła tamtych parkietów jest też mocno ograniczona, choć trzeba pozytywnie przyjąć przełamanie przez Nasdaq poziomu, wyznaczonego przez połowę świecy z 20 grudnia i dołek z 13 grudnia. Niestety obroty były przy tym znikome. Oporem pozostaje linia, łącząca dwa ostatnie szczyty, znajdująca się na poziomie 1980 pkt.