Reklama

Stoimy w miejscu

Nowy rok nie okazał się wystarczającą zachętą do jakichś bardziej zdecydowanych działań i WIG20 utrzymał się w trendzie bocznym. Na środowej sesji indeks wzrósł o 9 punktów, do 1217 pkt., i pozostaje pomiędzy szczytem z 18 grudnia na 1219 pkt. a dołkiem z 14 grudnia na 1172 pkt.

Publikacja: 02.01.2002 17:24

Wprawdzie pokonanie lokalnego szczytu byłoby sygnałem rosnącej siły byków, ale żeby można było mówić o próbie powrotu do trendu wzrostowego, musi zostać przełamana spadkowa linia trendu pociągnięta po dwóch ostatnich szczytach i zamknięta luka bessy, z górnym ograniczeniem na 1237 pkt. Nad dołkiem z 14 grudnia wsparcie wyznacza połowa dużej białej świecy na 1195 pkt.

Na większe prawdopodobieństwo spadków wskazuje fakt, że od połowy listopada szczyty i dołki na wykresie indeksu położone są coraz niżej. Niewyczerpany pozostaje zasięg zniżki wynikający z zeszłorocznej formacji głowy i ramion, wskazujący na 1130 pkt.

Ciekawie prezentują się wykres wskaźnika MACD zarówno w ujęciu dziennym, jak i tygodniowym. Pierwszy wskaźnik po okresie wzrostu zbliża się do linii sygnalnej i poziomu równowagi, drugi będzie testować poziom równowagi. W obydwu przypadkach taki układ to dobry moment na bardzo efektowne sygnały sprzedaży. Analiza oscylatorów krótkoterminowych w momentach takiego marazmu niewiele wnosi i nie pozostaje nic innego jak oczekiwanie na wybicie.

Na wykresie tygodniowym indeksu najważniejszym oporem pozostaje główna linia trendu, obejmująca całą już prawie dwuletnią bessę. Linia ta przebiega tuż nad wykresem indeksu, nie dając zbyt wiele miejsca na wzrosty. Chyba że mielibyśmy do czynienia z korektą całej bessy, a może nawet z jej zakończeniem.

Tomasz Jóźwik

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama