Zapały byków popsuło nieudane sforsowanie przez WIG20 poprzedniego szczytu, indeks doszedł idealnie w rejon poprzedniego maksa po czym zaczął spadać - tu należy sobie zadać pytanie czy nie mamy formacji podwójnego szczytu, co źle wróżyłoby rynkowi ( sytuacja wyjaśni się w tym tygodniu, a ewentualne przebicie poziomu 1352 pkt. na indeksie musiałoby doprowadzić do "przekręcenia" bazy na plusy). Sama końcówka sesji zdeterminowana została przez wydarzenie nadzwyczajne, czyli Elektrim. Kontrakty zareagowały chyba nieco zbyt panicznie doprowadzając do spadku bazy do -22 pkt. Na wykresie świecowym powstała bardzo brzydka formacja "shooting star", co zapowiada zwykle spadki - jednak na indeksie biała świeca z górnym cieniem ma już raczej pozytywny wydźwięk, a jak wiadomo to kontrakty podążają za indeksem a nie odwrotnie. Faktem jest, że dynamiczny wzrost spowodował silne "wygrzanie" wskaźników krótkoterminowych, co zwiększa prawdopodobieństwo korekty. Pierwszym wsparciem dla futures jest poziom 1300 punktów (zniesienie Fibonacciego), a jeszcze niżej bardzo silne wsparcie powinna stanowić połowa białej świecy z czwartku czyli około 1260 pkt. Oporem pozostają okolice piątkowego szczytu czyli obszar 1250-1254 pkt.