Ryzyko takie podkreśla także wtorkowa sesja, która przyniosła wprawdzie kolejny atak na powyższy obszar oporu wyznaczony przez lokalny szczyt z 6 grudnia ub.r. oraz szczególnie istotną linię trendu spadkowego łączącą wierzchołki z 28.12.2000 r. oraz 15.11.2001 r. Próba przebicia zakończyła się jednak niepowodzeniem, a do tego czasu trudno raczej liczyć na wyraźniejszą zwyżkę indeksu. Takie zachowanie zwiększa jednocześnie groźbę wystąpienia wkrótce spadkowego odreagowania, chociaż sytuacja rynku po ostatnim wybiciu pozostaje dość dobra. Najbliższy w takim wypadku z obszarów wsparcia znajduje się już w obrębie niewielkiej luki hossy z ostatniego piątku w przedziale 637-639 pkt., jednak nie można wykluczyć, że korekta okaże się głębsza. Najważniejszą zaporą dla spadków na kolejnych sesjach będzie linia trzytygodniowego ruchu wzrostowego biegnąca aktualnie na wysokości ok. 610 pkt.

Jacek Buczyński

DM PBK SA