Zamknięcie wypadło dokładnie na wysokości kolejnego oporu. Jest on związany z przebiegiem głównej linii trendu spadkowego, prowadzonej po szczytach z marca 2000 r. i stycznia 2001 r., a także z 38,2 proc. zniesieniem bessy. Jednak dotarcie nawet do tak ważnej bariery nie może być powodem, by rozważać zakończenie trendu wzrostowego. Może to jedynie przemawiać za chwilowym ochłodzeniem nastrojów, związanym z ruchem powrotnym do przełamanego oporu przy 1351 pkt. Wcześniej zaporę przed spadkami stanowić będzie połowa środowego korpusu, znajdująca się na wysokości 1367 pkt. Ogromne wykupienie rynku czyni go bardziej podatnym na emocjonalne zachowania inwestorów, a to znacznie utrudnia wychwycenie momentu rozpoczęcia korekty. Powrót poniżej dopiero co pokonanej bariery 1351 pkt. będzie złym sygnałem i powinien zachęcić inwestorów o krótkoterminowym nastawieniu do rynku do jego opuszczenia. Po pokonaniu opisanego na wstępie oporu możliwy stanie się dalszy wzrost w kierunku wiosennych szczytów powyżej 1500 pkt.

Swoją siłę potwierdziły byki także na wykresie kontraktów na TP SA. Tutaj również doszło do przebicia listopadowego maksimum, co zostało potwierdzone wzrostem wolumenu obrotu. Teraz poziom 17,20 zł powinien chronić przed ewentualnymi zniżkami. Warto zwrócić uwagę, że nawet długoterminowa średnia krocząca zmieniła kierunek na wzrostowy, co potwierdza optymistyczne zapatrywania na przyszłość odnośnie wzrostu wartości kontraktu.

Krzysztof Stępień

PARKIET