W średnim terminie obraz indeksu WIG20 (wykres1) niewątpliwe wygląda dość ciekawie i póki co wiele wskazuje na to, że trend wzrostowy powinien być kontynuowany. W krótszym ujęciu trochę odstraszać jednak może dynamika zwyżki. W bardzo dobrej sytuacji są ci inwestorzy, którzy posiadają już akcje i tylko patrzą jak rosną ich potencjalne zyski - i do tego powinni się ograniczyć. Oczywiście krótkoterminowy spekulant może wykorzystać obecne poziomy do zrealizowania zysku, ale inwestor o dłuższym horyzoncie inwestycyjnym nie powinien łapać górki. Sprzedaż w takim wypadku powinna nastąpić w momencie gdy pokonane zostaną linie obrony, lub gdy na wykresach liniowych, czy świecowych pojawią się podażowe formacje. Póki co takich nie ma. Najważniejsze jest jednak pytanie, czy warto kupować nowe akcje? Ja po ostatnich silnych wzrostach bym się z tym wstrzymał. Oczywiście, zważywszy na fakt, że na rynku pojawiły się nowe, duże pieniądze, które najwyraźniej parzą ręce ich posiadaczy, nie można wykluczyć, że silna zwyżka będzie kontynuowana. Ja jednak, tak jak wspomniałem, przynajmniej chwilowo nie wspomogę jej swoim kapitałem. Skutecznie odstrasza mnie od tego przede wszystkim 15 białych świec z rzędu, co na indeksie WIG20 jest niekwestionowanym rekordem. Wcześniej najdłuższa taka sekwencja wynosiła zaledwie 8 świec. W związku z powyższym spodziewam się korekty, która będzie ruchem powrotnym do przełamanych wcześniej oporów (wykres2). Najbliższy taki poziom to okolice listopadowego szczytu (1340 - 1350 pkt). Istotniejsza bariera, która teraz powinna powstrzymywać spadki, znajduje się jednak 50 pkt. niżej. Wyznacza ją linia szyi średnioterminowej formacji odwróconej głowy z ramionami (wykres3). Warto zauważyć, że formacja ta jest wręcz książkowo potwierdzona przez obroty. Pozostaje teraz mieć tylko nadziej, że nie zostanie ona zanegowana, tak jak jej odpowiedniczka, zapowiadająca miesiąc temu spadki. Dopuszczalny więc poziom zniżki to 1300 pkt. Taki ruch niewątpliwie odświeżyłby atmosferę na rynku i zwiększył szansę na realizację optymistycznego scenariusza, który zakłada wzrost do 1700 pkt., czyli w okolice 50% zniesienia blisko dwuletniej bessy.
Obraz wskaźników technicznych jest typowy dla rynku byka. Słupki MACD histogramu (wykres4) zarówno dziennego jak i tygodniowego cały czas zwyżkują, potwierdzając ruchy indeksu. W krótkim terminie niepokoić jednak może poziom jaki osiąga dzienny MACD. Indykator ten dotarł do strefy, która zazwyczaj stawiała skuteczny opór dalszym wzrostom, co może sygnalizować zbliżającą się korektę. Także system kierunkowy sprzyja kupującym. Tutaj oprócz tego, że linie kierunkowe układają się typowo dla hossy, to nowy trend potwierdza także zwyżkujący ADX.