Choć kontrakty nie przejawiały wyraźnej chęci do wzrostu ( baza oscylowała na lekkim minusie) to ciągły wzrost indeksu wymuszał pokonywanie nowych barier podażowych. Po wyjściu ponad poziom 1360 punktów stało się jasne, że tzw. łapacze szczytów skazani byli na porażkę. Kurs futures zatrzymał się dopiero w okolicy 1400 punktów, na zamknięcie sesji ustanowione zostało dzienne maksimum cenowe (1407 pkt.) głównie z powodu zamykania pozycji przez posiadaczy "shortów". Okazało się więc, że trwająca trzy sesje konsolidacja była tylko przystankiem przed dalszym wzrostem kontraktów. Wczorajszy rajd kontraktów do góry został potwierdzony przez wysoki wolumen obrotów - 23 507 sztuk, natomiast liczba otwartych pozycji wzrosła w porównaniu z dniem poprzednim o 1 196 kontraktów. Jednak w czasie sesji lop był znacznie wyższy niż na zamknięciu, co oznacza, że inwestorzy mający długie pozycje realizują już pokaźne zyski. Sama końcówka sesji przebiegała w dobrej atmosferze także ze względu na początkowe wzrosty na giełdach za oceanem, tam jednak sesje zakończyły się na minusach i może to mieć wpływ na nasz rynek ( sesje w Europie mogą zacząć się od dziś zniżek). Analiza techniczna pokazuje, że krótkoterminowo rynek jest już mocno przegrzany i przydałaby się korekta. Jednak trudno przewidzieć czy agresywne zakupy akcji zostaną już dziś wstrzymane. Początek notowań kontraktów przyniesie zapewne spadki.