Wydaje się, że wczorajsza powtórna porażka przy przebijaniu przez WIG20 oporu na poziomie 1410 pkt., a przez TechWIG bariery wyznaczonej przez główną linię bessy, a także powrót przy dużym wolumenie WIG-u poniżej szczytu z wiosny ub.r. jest wystarczającym argumentem, przemawiającym za ochłodzeniem rynku.

Ciekawie wygląda wykres minutowy WIG20 na którym widzimy kształt przypominający formację głowy z ramionami z linią szyi na wysokości 1388 pkt. Wczoraj nie doszło do przełamania linii szyi, także we wstępnej fazie dzisiejszych notowań indeks broni powyżej niej, ale też zbyt daleko się nie oddalił. Dlatego ten poziom może mieć w czasie dzisiejszych notowań bardzo duże znaczenie, a jego przełamanie w konsekwencji wywołać głębszą korektę. Wysokość tej formacji to 50 pkt., więc gdyby jej zawierzyć można spodziewać się zniżki w okolice listopadowego szczytu przy 1339 pkt. Na pewno pierwsze minuty sesji nie odsunęły zagrożenia utworzeniem takiej figury i jej realizacji.

Wczorajsza sesja w USA była bezpłciowa i nie wniosła wiele nowego. Jak można było przypuszczać dobre dane o liczbie nowych bezrobotnych zarejestrowanych w minionym tygodniu trochę poprawiły nastroje, ale analiza techniczna cały czas ostrzega przed głębszym odbiciem Nasdaq-a w dół od grudniowego szczytu. Czwartkowe obroty były wyraźnie mniejsze, niż dzień wcześniej, co potwierdzałoby tezę o tym, że Nasdaq znajduje się w fazie odwracania trendu wzrostowego. Dzisiaj w USA tylko dane o PPI za grudzień, a je można interpretować w dowolny sposób. Większy wzrost cen to sygnał za ożywieniem, ale przeciwko obniżce stóp. Stąd też inwestorzy nie będą do nich przywiązywać zbyt dużej wagi.