Jak można się było spodziewać, cała sesja przebiegała pod presją wystąpienia Alana Greenspan-a. Jego zdaniem, obecnie jest jeszcze zbyt wcześnie by mówić o jakimkolwiek ożywieniu w gospodarce. Opinia ta musiała zapewne uderzyć w niepoprawnych optymistów, wierzących, że gospodarka USA ma najgorsze już za sobą i jest na prostej drodze do poprawy. Zaskakująca jest natomiast interpretacja słów prezesa FED-u przez większość analityków, którzy odczytali z nich, że kolejna obniżka stóp jest możliwa. Najlepiej obrazowały to notowania Fed Funds Futures, prognozujące oczekiwania rynku związane ze stopami procentowymi, dając 60 proc. szans kolejnej redukcji cen kredytów o 25 pkt. bazowych.
Korzystnie wypadły również wskaźniki cen producentów za grudzień. Inflacja producentów spadła o 0,7 proc., przy oczekiwaniach spadku o jedyne 0,2 proc., natomiast po wyłączeniu cen energii i żywności spadła o 0,1 proc., pomimo prognoz wzrostu o 0,1 proc. Dane te pozostawiają pole do dalszego luzowania polityki monetarnej przez Fed. Presja sprzedających ukazała jednak, że rynek liczy bardziej na oznaki ożywienia, aniżeli obniżki stóp, które jak dotąd miały ograniczony wpływ na gospodarkę.
W ostatnim dniu ubiegłego tygodnia, nie pomagały nawet pozytywne doniesienia dotyczące spółek. I tak Merrill Lynch uważa, że spółka Dell Computer przekroczy prognozy finansowe za IVQ ur., z kolei Lehman Brothers zapowiadał znaczną poprawę wielkości sprzedaży Intela.
W dniu dzisiejszym nie będą ogłaszane istotne dane makro. Bieżące notowania na rynku terminowym są neutralne. Warto jednak zdać sobie sprawę ze złych nastrojów na Wall Street, które ze względu na obecny okres sprawozdawczy będą miały tendencję do pogłębiania się.
Opracowanie: Jacek Torowski