Można więc domniemywać, że na rynku terminowym mamy do czynienia z typową korektą ostatniej fali wzrostowej. Dalsze zniżki są oczywiście prawdopodobne, jednak trudno mówić, by kontrolę nad rynkiem przejęli grający na krótko. W dalszym ciągu bowiem średnioterminowa sytuacja kontraktów nie uległa pogorszeniu, a korektę spowodowało dojście krótkoterminowych oscylatorów do skrajnych poziomów wykupienia. Wymowa wczorajszej czarnej świecy jest jednak jednoznaczna i zanosi się na kontynuację spadków na dzisiejszej sesji (słabemu początkowi notowań będzie sprzyjać kolejne, spadkowe zakończenie sesji w USA). Kurs futures zatrzymał się nieco powyżej 1350 punktów - czyli wczorajsze wsparcie, które zatrzymało stronę podażową stanowiły szczyty świec z niedawnej konsolidacji z pierwszych dni stycznia. Dzisiejsze pogłębienie spadków nie powinno być jednak zbyt duże - kontrakty będą napotykać na wiele poziomów wsparcia tj. przedział 1340-1345, a szczególnie obszar 1320-1330, gdzie tendencja najprawdopodobniej zostałaby zatrzymana. Zagrożenie silniejszym ruchem do dołu, a tym samym spadkiem w okolice 1300 pkt. i ewentualnym zakryciem luki na 1295 pkt. należy w obecnej chwili uznać za mało prawdopodobne.