Takie szybkie wyciągnięcie cen w górę to nie jest dobry znak na pozostałą część sesji, bo może oznaczać chęć dystrybucji walorów z wyższych poziomów cenowych. Jeśli ktoś chciałby kupić akcje to nie robiłby tego w ten sposób. No chyba, że popyt na polskie akcje jest tak duży, że nie da się ich kupić w inny sposób.
Uwagę zwracają znacznie wyższe, niż wczoraj obroty, które już w tej chwili przekraczają 160 mln zł. Z tego 60 mln zł przypada na TP.S.A., gdzie właściciela zmieniło już ponad 2 mln akcji. Widać z tego, że cały dzisiejszy wolumen może być największy od października, kiedy to obróciło się ponad 4 mln walorów. Stąd też zachowanie tej spółki będzie bardzo ważne dla całego rynku. Nawet niewielki spadek kursu przy tak dużych obrotach stanie się złym sygnałem, tym bardziej, że i wczoraj TP.S.A. odnotowała silną zniżkę. Wzrost tej spółki będzie sygnalizował, iż poniedziałkowa przecena była tylko wypadkiem przy pracy.
Na europejskich giełdach po porannych zniżkach sytuacja poprawiła się i główne indeksy nieznacznie zwyżkują. To jednak w niczym nie zmienia silnie ostrzegawczego tonu, w jakim należy się o nich wypowiadać po ostatniej serii spadków. Z psychologicznego punktu widzenia szczególnie wczorajsze silne zniżki mogą przyczynić się do znacznego wzrostu ostrożności w poczynaniach inwestorów.