Jednak wielu liczyło, że na fali rozoczętego w połowie grudnia efektu stycznia, dojdzie nie tylko do zmiany trendu, ale również spółki wyskokich technologii znów staną się liderami wzrostów.

Tymczasem patrząc na wykres indeksu TechWIG po czwartkowej sesji, trudno oczekiwać zmiany tej sytuacji. Kłopoty zaczęły się już w zeszłym tygodniu, kiedy to po raz pierwszy strona popytowa nie zdołała doprowadzić do pokonania, znajdującej się wówczas na wysokości 710 pkt. linii bessy. Dziś strona popytowa co prawda doprowadziła, do jej pokonania, ale styl w jakim to zrobiła stawia pod znakiem zapytania, wartość prognostyczną tak wygenerowanego sygnału kupna. Bowiem zamiast naturalnej w takej sytuacji euforii i dużych obrotów, na wykresie wyrysowała się świeczka o czarnym korpusie, a obrót był niewielki. Powstaje więc uzasadnione podejrzenie, że mamy do czynienia z pułapką bessy, a to oznacza, że gdyby piątkowa sesja zakończyła się spadkiem i powrotem poniżej linii bessy, to tegoroczny efekt stycznia będzie można uznać za zakończony. Jest to o tyle prawdopodobne, że od tygodnia krótkoterminowe oscylatory generują coraz więcej sygnałów sprzedaży, a w poniedziałek podobny sygnał wygenerował RSI.

Marcin R. Kiepas

analityk