Wszystko to odbywało się po bardzo słabej sesji w Stanach Zjednoczonych, jednak czynniki lokalne (Elektrim) a także możliwe odreagowanie spadków za granicą były determinantami zachowania rodzimych inwestorów. Pomimo bardzo dobrych nastrojów ( baza momentami przechodziła na wartości dodatnie), nie udało się bykom sforsować lokalnego szczytu na 1435 punktów ( zabrakło zaledwie 6 pkt.). Za wcześnie jednak mówić o możliwości zrealizowania formacji podwójnego szczytu, która mogłaby zakończyć wzrosty. Wydaje się bowiem, że po wczorajszej sesji (WIG20 wyraźnie przebił swój poprzedni szczyt) oraz wzrostowym zakończeniu sesji w USA potencjał wzrostowy na rynku terminowym w dalszym ciągu istnieje, a utrzymujący się trend wzrostowy jest przyjacielem posiadających długie pozycje. Solidnym wsparciem ograniczającym spadki będzie teraz obszar 1395-1400 punktów, z kolei ewentualne przebicie przez kontrakt lokalnego szczytu otworzy drogę przed wzrostami nawet w okolice 1500 punktów. Ostrożność jest jednak wskazana, rynek nie ma już takiej dynamiki jak wcześniej a na niektórych wskaźnikach pojawiły się negatywne dywergencje.