Pomimo sporej przeceny na giełdach zachodnioeuropejskich rynek terminowy trzymał się wczoraj dzielnie. Pierwsza godzina przyniosła lekkie wzrosty, a kurs znajdował się wtedy powyżej 1400 punktów. Jednak po słabym otwarciu rynku kasowego kontrakty zaczęły nieco tracić na wartości. Należy przyznać, że spadki futures były delikatne z powodu bliskości silnych wsparć, stąd pomimo pogłębiania się tendencji zniżkowej na kasowym, kontrakty zachowywały się lepiej dzięki umocnieniu się bazy. W dalszym ciągu należy więc stwierdzić, że trend wzrostowy nie został przełamany i byki póki co nie mają wielu powodów do zmartwień. Jednak do zaakcentowania tendencji wzrostowej przydałby się atak na ostatnie szczyty ( okolice 1430 punktów), gdzie znajduje się bardzo silna strefa podażowa. Pozostawanie kontraktów w paśmie 1350-1430 punktów prędzej czy później skończy się wybiciem - jak na razie szanse wyjścia górą są zdecydowanie większe.