Z punktu widzenia rzeczywistych decyzji inwestycyjnych ta wątpliwość nie ma większego znaczenia, bo brak jest teraz przesłanek, mówiących o tym, że posiadanie akcji jest dobrym rozwiązaniem. Trzeba czekać na dalszy rozwój wypadków, przyglądając się, jak rozwija się nowy krótkookresowy trend.

Pierwszym sprawdzianem jego siły będzie poziom około 615 pkt., gdzie znajduje się zamknięcie z 18 grudnia ub.r. i połowa białej świecy z 3 stycznia. Tutaj także mamy 61,8 proc. wzniesienie fali wzrostów, zapoczątkowanej w połowie grudnia. Zepchnięcie indeksu w to miejsce nie powinno być problemem dla strony podażowej, a od tego, jak wypadnie test tego wsparcia będzie zależeć przyszła koniunktura w tym segmencie. Przełamanie tej bariery prawdopodobnie przesądzi o ponownym teście historycznego minimum, bo trudno spodziewać się, by w takiej sytuacji grudniowy dołek miał znaczenie z punktu widzenia możliwości powstrzymania spadków.

Krzysztof Stępień

PARKIET