Wczoraj spadki zostały zatrzymane nieco powyżej pierwszego ważnego wsparcia na poziomie około 1370 punktów. Jego przebicie oznaczałoby bowiem głębszą przecenę nawet w okolice 1350 punktów. Jednak sytuacja na rynku kasowym była w miarę stabilna, a indeks skutecznie wybronił się nad wsparciem na wysokości 1400 punktów. Sytuacja techniczna kontraktów nie wygląda jednak najlepiej, a wiele wskaźników (oscylatorów) wygenerowało sygnały sprzedaży. Wczorajsze silne spadki w Stanach Zjednoczonych będą determinowały dzisiejsze poczynania graczy (przy najmniej w pierwszej fazie sesji). Wsparcie na wysokości 1370 pkt. jest poważnie zagrożone i nie wykluczone, że już po otwarciu znajdziemy się w jego okolicy lub nawet niżej. Wtedy należałoby liczyć, że strona popytowa zaktywizuje się i przejmie kontrolę nad rynkiem mniej więcej w przedziale 1350-1355 pkt.