Dotyczy to sprawy wiarygodności sprawozdań finansowych, gdzie zaczęło się "polowanie na czarownice" i wyszukiwanie tych spółek, w których mogło dojść do nieprawidłowości. Rynki zdyskontowały ożywienie gospodarcze na dużą skalę i teraz pozostaje czekać na to, czy ono wystąpi. U nas jest podobnie. To, co miało się szybko dobrego stać, to się stało - mieliśmy serię obniżek stóp, rząd przedstawił plan gospodarczy, kryzys finansów publicznych przynajmniej tymczasowo został zażegnany. Ale skala wzrostów cena akcji uwzględniła także poprawę kondycji gospodarki, a tego nadal nie widać. I wraz z pogarszaniem się nastrojów zagranicą i u nas może przyjść zwątpienie powiązane z oczekiwaniem na efekty działań, zmierzających do pobudzenia gospodarki. I to jest pożywka dla niedźwiedzi, które coraz wyraźniej opanowują parkiet.
Otwarcie WIG20 na poziomie 1384 pkt. oznacza utworzenie 16 pkt. luki bessy, która będzie stanowić barierę dla ewentualnego odreagowania w dalszej części notowań. Jednocześnie zostało przełamane wsparcie na poziomie 1397 pkt., co w razie utrzymania się indeksu poniżej tego poziomu do końca sesji potwierdzi zmianę trendu w krótkim terminie i przesądzi o rozpoczęciu korekty. Czy będzie to korekta fali wzrostowej, rozpoczętej w połowie grudnia, czy całej zwyżki, zapoczątkowanej w październiku ma niewielkie znaczenie, bo sygnały sprzedaży są wyraźne i nakazują w przypadku większości dużych spółek opuścić rynek i czekać na dalszy rozwój sytuacji. Ze względu na okoliczności zewnętrzne trzeba się liczyć z tym, że zaczyna się korekta czteromiesięcznych wzrostów, która sprowadzi WIG20 przynajmniej do 1260 pkt.