Za sprawą bazy, która przeszła w rejony wartości dodatnich, kontrakty rozpoczęły systematyczny wzrost do góry, reagując wcześniej niż rynek kasowy na ogólną poprawę nastrojów. Dłuższa konsolidacja odbyła się pod ubiegłodniowym szczytem na wysokości 1380 punktów, jednak i ta wartość została o dziwo w końcu sforsowana. Bykom nie udało się dopiero przebić silnego oporu na poziomie 1390 punktów, a pogorszenie sytuacji w końcowej fazie sesji sprawiło, że kontrakt zszedł na zamknięciu notowań poniżej 1380 pkt. (zamknięcie na 1377 pkt.). Oznacza to, że wczorajszy atak popytu niewiele rozstrzygnął - dla zaakcentowania wzrostów przydałoby się sforsowanie najpierw 1390 pkt., a później 1400 pkt. Wyjście ponad te poziomy otwierałoby drogę do poważniejszych wzrostów, jednak w obecnej sytuacji rynkowej jest mało prawdopodobne.