Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 10.02.2002 19:40

Dziś "Analiza weekendowa" w swej treści wypełniona będzie jedynie analizą

techniczną. Kto więc nie przepada za oglądaniem wykresów (przez laików

zwanych też EKG) nie znajdzie dziś tu niczego innego. Z góry ostrzegam, choć

nie sądzę by to co niżej napisane było nudne.

Na początek, by nie sugerować się wcześniejszymi przypuszczeniami i

Reklama
Reklama

wnioskami, pozwoliłem sobie na wykasowanie wszystkich linii z wykresów

indeksu i kontraktów. Teraz mamy je zupełnie "łyse". Dziewiczy teren, który

zostanie zagospodarowany jeszcze raz. Tak wygląda czysty wykres indeksu

ostatnich kilku lat WIG20_dzienny.gif a tak wykres kontraktów

FUT_dzienny.gif Widać na nich, jaki koszmar przezywali właściciele akcji

oraz długich pozycji przez półtora roku - od marca 2000 roku do końca

Reklama
Reklama

września 2001 roku. Oczywiście nie był to zjazd jednostajny. Zdarzyło się

kilka korekt jednak nie były one zbyt silne. Od października 2001 do chwili

obecnej znajdujemy się w trendzie wzrostowym. Każdy, kto zajmuje się

inwestycjami w akcje bądź na rynku kontraktów, szuka odpowiedzi na pytanie,

czy to jest tylko kolejna korekta, czy też może mamy do czynienia ze zmianą

trendu. Za każdą z tych dwóch koncepcji przemawiają pewne techniczne

Reklama
Reklama

przesłanki. Pozytywnym faktem jest niewątpliwie pokonanie przez wykres

indeksu długoterminowej spadkowej linii trendu linia.gif By jednak nie było

zbyt różowo, ta sama linia na wykresie kontraktów została jedynie delikatnie

naruszona a na domiar złego wykres kontynuacyjny już zdążył pod tą linię

wrócić linia2.gif Problem w tym, że gdyby zmienić zasady budowy wykresu

Reklama
Reklama

kontynuacyjnego z prostego dodawania kolejnych serii kontraktów na sposób, w

którym przy zmianie serii dokonuje się korekty starych danych o wielkość

luki jaka powstaje gdy dodaje się nową serię, to wspomniana linia także

zostałaby przebita linia_skorygowany.gif Jak więc widać, linia nie jest

tutaj dobrym narzędziem, gdyż nie daje jednoznacznych sygnałów.

Reklama
Reklama

Idźmy dalej, skoro spadkowa linia trendu nam nie pomoże to skupmy się na

kształcie trwającej właśnie korekty. Skoro mamy wzrosty, w na wykresie mamy

już dwa dołki to nic nie stoi na przeszkodzie by narysować wzrostową linię

trendu opartą właśnie na tych dołkach. Na wykresach wygląda to tak:

WIG20_dzienny2.gif FUT_dzienny2.gif Właściwie na tym można by dzisiejszą

Reklama
Reklama

analizę zakończyć. Możemy oprzeć się na wniosku, że skoro wzrostowa linia

trendu nadal się trzyma to należy grać w kierunku, jaki ona wskazuje. Proste

przy czym niezbyt finezyjne. Gdzie tu wielka analiza? Gdzie finezja i

sztuka, którą podobno jest AT? Dwie kreski i po robocie? Nie będę więc taki

brutalny i zaproponuję kolejny krok. Spójrzmy, czy dynamika wzrostu jaka

została narzucona przez tą wzrostową linię trendu jest przez rynek

zachowana. Zobaczmy jak mają się poziomy kolejnych szczytów. W przypadku

indeksu da się zauważyć, że kolejne szczyty nie utrzymują dynamiki

wzrostowej linii trendu. Nachylenie linii opartej na szczytach jest niższe

od nachylenia linii wzrostowej. Jest to pewną podstawą do niepokoju. Popyt

nie ma sił by utrzymać tempo. Podaż pojawia się znacznie szybciej i jest ona

na tyle silna, że zatrzymuje wzrost kursu. W przypadku kontraktów obawy o

siłę popytu są mniejsze ale są FUT_dzienny3.gif Pierwszy szczyt wykonał

normę. Martwi jednak fakt, że drugi już miał z tym problemy. Sytuacja na

kontraktach jest niejednoznaczna, gdyż można w ich wypadku narysować linię

łączącą szczyty w trochę inny sposób FUT_dzienny4.gif Przypomina to wykres

indeksu, prawda? Nachylenie górnej linii jest wtedy mniejsze niż dolnej.

To co widzimy na wykresie indeksu oraz w drugiej wersji wykresu kontraktów,

ma nazwę formacji klina zwyżkującego. Zajrzyjmy do "biblii" polsrować się zasadą mówiącą, że klin zwyżkujący

jest typowy dla bessy, a klin zniżkujący dla hossy" (J. J. Murphy, Analiza

Techniczna, WIG-PRESS, 1995, s. 161-162). Tutaj jest kolejny dobry moment na

koniec analizy. Mamy kliny zwyżkujące, a więc wnioski są proste. To tylko

mały antrakt w bessie. Wyjście z klina dołem, bo takiego należałoby się

spodziewać, da sygnał do zajmowania pozycji zgodnych z panującym trendem

głównym, czyli krótkich. Jest jednak mały zgrzyt w tym ładnym obrazku. Czy

faktycznie panującym trendem jest trend spadkowy? Pamiętamy przecież

przebitą długoterminową linię spadkową.

Zagmatwajmy więc sprawę. Załóżmy, że to nie linie pociągnięte po dołkach

wyznaczają dynamikę wzrostu lecz właśnie te wolniejsze, oparte na szczytach.

Wychodząc z takiego założenia można spróbować wyrysować linie równoległe do

linii "prowadzących". Wydaje się, że poziomy wyznaczone przez te nowe,

obecnie tylko hipotetyczne, linie trendu to swego rodzaju ostatnie deski

ratunku dla właścicieli akcji i długich pozycji WIG20_dzienny4.gif

FUT_dzienny5.gif Ja bym jednak nie czekał z krótkimi pozycjami na przebicie

tej linii. Klin wydaje mi się ważniejszą formacją i tutaj bym już liczył na

zysk z krótkich pozycji. Mowa oczywiście o średnim terminie.

Spójrzmy teraz na wskaźniki. Najpierw te tygodniowe, które mogą pomóc

określić kierunek trendu głównego, który ciągle jest pewną niewiadomą.

Świeczka z ostatniego tygodnia, ponownie czarna, spowodowała, że wskaźnik

MACDtyg_wig.gif najwolniejszy z tutaj przedstawianych wyhamował swój wzrost.

Jest to pierwszy z kilku sygnałów osłabienia trendu wzrostowego, z którym

mamy do czynienia od października. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku

kontraktów MACDtyg_fut.gif O słabości popytu świadczy także wykres wskaźnika

CCI dla obu instrumentów CCItyg_wig.gif CCItyg_fut.gif W przypadku

kontraktów jeszcze nie można mówić o sygnale sprzedaży. Wskaźnik zatrzymał

się dokładnie na linii trendu. Dopiero jej przebicie da sygnał. Taki właśnie

padł na CCI liczonym na danych indeksu. Linia trendu wzrostowego została

przebita. Spójrzmy na pozostałe wskaźniki. RSItyg_wig.gif RSItyg_fut.gif Oba

wykresy wyglądają podobnie. Wskaźnikowi nie udało się dojść do poziomu

wykupienia, a już zaczyna zwracać. Nie ma jeszcze poważnych powodów do

niepokoju. Powodu do obaw mogą mieć jednak byki po obejrzeniu wykresów

wskaźnika ROC: ROCtyg_wig.gif ROCtyg_fut.gif W obu przypadkach widać poważną

dywergencję między wykresem cen i wykresem wskaźnika. Sygnałem sprzedaży

będzie przebicie zaznaczonej linii trendu. Jak widać, wskaźniki tygodniowe

sygnalizują co najmniej korektę w panującym od czterech miesięcy trendzie.

A wskaźniki dzienne? Dzienne już od dawna sygnalizowały osłabienie. MACD już

wiele dni temu wygenerował sygnały sprzedaży zarówno dla kontraktów jaki i

dla indeksu MACDdzienny_wig.gif MACDdzienny_fut.gif Na CCI także już dawno

po sygnałach sprzedaży CCIdzienny_wig.gif CCIdzienny_fut.gif Podobnie RSI,

który wyszedł ze strefy wkupienia i zbliża się do poziomu wyprzedania. W

trendzie spadkowym znajduje się także ROC ROCdzienny_wig.gif

ROCdzienny_fut.gif Trend na tym wskaźniku jest dość silny i może tutaj dojść

do lekkiej zwyżki. Jednak nie sądzę by w jej wyniku był pokonany poziom

zerowy.

Jakie wnioski? Z obwołaniem nowego trendu wzrostowego, wydaje się,

należałoby poczekać. W tej chwili najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem

jest rysujący się klin zwyżkujący. Sygnałem do zajęcia średnioterminowych

krótkich pozycji będzie wyjście z klina dołem czyli pokonanie przez wykresu

swoich wzrostowych linii trendu. Taki scenariusz wydaje się bardziej

prawdopodobny w przypadku indeksu, który jest ostatnio wyraźnielne ograniczenie klina przebiega w okolicy

luki hossy z 4 stycznia wig20.gif wig20fut.gif To dość poważny poziom wsparcia. Gdyby został

pokonany, potwierdziłoby to tylko wymowę formacji klina.

Kamil Jaros

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama