Na razie to nie udało się i indeks odbił się w dół, ale jest jeszcze za wcześnie, by przesądzać, że to było ich ostatnie słowo. Obroty są znaczne, co oznacza, że dziś popyt zmobilizował większe siły, niż w poprzednich dniach, co oznacza, że możemy dziś otrzymać ważny sygnał z rynku. Jeśli byki poniosą porażkę potwierdzi to ich bezradność wobec stale pogarszających się nastrojów na rynku. Jeśli jednak siły okażą się wystarczające na przepchnięcie indeksów powyżej najbliższych oporów to sytuacja w krótkim terminie może się istotnie poprawić. Najlepiej mówi nam o tym indeks szerokiego rynku WIG, który piątkowym otwarciem testował linię średnioterminowego trendu wzrostowego. Odbicie od niej nie wypadło okazale, można więc powiedzieć, że piątkowa sesja, nawet w najmniejszym stopniu, nie odsunęła zagrożenia przełamaniem średniookresowych wsparć. Dla WIG20 piątkowy wzrost to nic więcej, jak ruch powrotny do przełamanego wsparcia przy 1372 pkt.
Wreszcie kwestia ostatniej zwyżki w USA, która była wywołana zamykaniem krótkich pozycji i nie można z nią wiązać nadziei na trwalsze wzrosty. Z tego względu nie ustępuje największe zagrożenie dla naszego rynku w postaci zmiany trendu na światowych rynkach akcji.
Zatem sesja zapowiada się niezwykle interesująco, a jej początek nie jest bynajmniej zapowiedzią lepszych czasów dla posiadaczy akcji. Można sparafrazować powiedzenie, że prawdziwe byki poznajemy nie po tym, jak zaczynają, ale jak kończą. I temu będziemy dziś się głównie przyglądać.