Można wyrazić obawę, że dwie porażki na poziomie tego oporu zniechęcą byki i będziemy mieli do czynienia z kolejnym etapem spadków. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli spojrzeć na wykres liniowy, gdzie ostatnie odbicie można traktować jako ruch powrotny w kierunku przebitego wsparcia w postaci górki z 6 grudnia. Potwierdzeniem tego pesymistycznego scenariusza będzie zamknięcie poniżej 639 pkt., gdzie znalazło się minimum z ubiegłego tygodnia. Jego przekroczenie spowoduje zniżkę w okolice 615 pkt. Na tej wysokości znajduje się silne wsparcie, wyznaczone przez szczyt z 18 grudnia, połowę białej świecy z 3 stycznia i 61,8 proc. zniesienie miesięcznej zwyżki, rozpoczętej w połowie grudnia.

Wybicie powyżej 675 pkt. (zamknięcie z 30 stycznia i luka bessy z 4 lutego) stanie się pierwszym sygnałem poprawy koniunktury, ale wobec bliskości szczytów z listopada i stycznia, wyznaczających średnioterminowe bariery podażowe, z decyzjami o kupnie akcji z myślą o trwalszych wzrostach wstrzymałbym się do chwili ich przebicia.

Krzysztof Stępień

PARKIET