Przecież konsolidacja trwa już bardzo długo, liczba otwartych pozycji sięga nowych rekordowych poziomów, więc przebicie przez instrument bazowy wsparcia na poziomie 1350 punktów mogło spowodować większą determinację podaży, tym bardziej, iż rynek otworzył się luką. Nic takiego nie miało miejsca, co powinno skłaniać do dużej ostrożności.

Nie ulega jednak wątpliwości, że trend spadkowy się umacnia. Pokonane, i to dość znacznie, zostało wsparcie na poziomie 1345 punktów, co powinno przyspieszyć przecenę. Niestety wybicie z konsolidacji ma, ze względu na niski obrót, mało przekonujący charakter. Najbliższym wsparciem są obecnie linia trendu wzrostowego, poprowadzona przez dołki z października 2001 i stycznia 2002, do której kontrakty właśnie dotarły oraz luka hossy z 4 stycznia, znajdująca się w okolicach 1300 punktów. Oporem jest poziom 1345 punktów, który powinien być przez niedźwiedzie broniony w przypadku odbicia. MACD zbliżył się do poziomu równowagi i jego test w ciągu kilku dni powinien właściwie przesądzić o rozwoju średnioterminowej koniunktury. ADX cały czas opada, informując tym samym, iż jakość krótkoterminowego trendu spadkowego pozostawia naprawdę wiele do życzenia. Wydaje mi się, że jeszcze zbyt wcześnie ogłaszać prawdziwy triumf niedźwiedzi. Wyczerpanie potencjału spadkowego w drugiej części sesji może sygnalizować możliwość wystąpienia ruchu powrotnego do przebitego wsparcia. Jeżeli rynek powróci na najbliższej sesji powyżej 1350 punktów będzie to oznaczać, że silniejszy trend pozostaje jedynie w sferze marzeń. Z wyciąganiem wniosków wobec wtorkowej przeceny należy zatem poczekać.

Piotr Zrobek

analityk