Po wtorkowym teście linii średniookresowego trendu wzrostowego w środę mieliśmy odbicie, które doprowadziło kontrakty w pobliże oporu, wyznaczanego przez linię miesięcznych spadków. Pomimo utworzenia imponującej swoją wysokością białej świecy, składającej się na formację objęcia hossy, nie można traktować ostatnich notowań jako momentu zwrotnego na rynku. Nadal przewagę mają niedźwiedzie, które zepchnęły kontrakty poniżej szczytu z listopada ub.r. i póki ten sygnał nie zostanie zanegowany istnieje większe prawdopodobieństwo kontynuacji zniżek. Środowe odbicie może być przecież tylko ruchem powrotnym do przełamanego, trochę bez przekonania, wsparcia.

Bliskość obu wymienionych poziomów czyni obecną sytuację bardzo ciekawą i każe spodziewać szybkiego rozstrzygnięcia, które zapewne przybierze postać dynamicznego ruchu. Stąd też konieczność przygotowania się na niezgodny z naszymi wyobrażeniami wariant rozwoju wypadków. Dla długich pozycji stopy mogą znaleźć się na w pobliżu środowego otwarcia, zbiegającego się z wtorkowym minimum, dla pozycji krótkich nie dalej, niż w strefie 1380-90 pkt., powyżej której zamknięcie przesądzi o zwyżce w kierunku styczniowej górki. W przypadku przełamania opisanego wsparcia silniejszego oporu upatrywać należy na poziomie luki hossy z 4 stycznia i połowy świecy, utworzonej dzień wcześniej (1259-95 pkt.).

Krzysztof Stępień

PARKIET