Zwyżce towarzyszyły minimalnie wyższe niż we wtorek obroty, które jednak trzecią kolejną sesję nie przekroczyły 200 mln zł.

Do tej pory tempo spadku zapoczątkowanego pod koniec stycznia nie było imponujące. W ciągu 17 sesji wartość indeksu obniżyła się o 8% i choć to wystarczające obsunięcie, by pozbyć się akcji, to jednak zbyt mało, żeby mówić o średnioterminowym trendzie spadkowym. Szczególnie że wciąż nie pokonane pozostaje wsparcie na 1338 pkt., wyznaczane przez szczyt z połowy listopada. Właśnie zachowanie indeksu względem tej bariery jest ważniejsze dla rozwoju tendencji niż wynik testu linii trendu wzrostowego pociągniętej po zeszłorocznych dołkach. Linii, która w wyniku ostatniego spadku została przełamana, przy czym dynamika i rozmiary wybicia były mizerne.

Żeby być dobrze zrozumianym, nadejście lepszych czasów dla posiadaczy akcji rozumiem w tym wypadku jako powstrzymanie spadków. Jeśli w ogóle będziemy mieli do czynienia z jakąś zwyżką, to będzie ona miała wtórny charakter względem trendu spadkowego, a jej maksymalny zasięg to 1400 punktów. Po krótkiej korekcie (wskaźniki krótkoterminowe sugerują, że bardzo krótkiej) oczekuję powrotu do trendu spadkowego.

Tomasz Jóźwik

PARKIET