I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o mitologizowane już fundusze emerytalne, lecz także kapitał, który napłynie z zagranicy przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Nie bez znaczenia są także względy fiskalne, które preferują akcje w porównaniu do innych instrumentów finansowych z punktu widzenia inwestorów indywidualnych. Te czynniki działają na wyobraźnię uczestników rynku i, wbrew złym informacjom napływającym z otoczenia, powstrzymują przed agresywniejszą wyprzedażą akcji. Tymczasem powodów do zamykania pozycji nie brakuje: ujemna dynamika produkcji przemysłowej, rosnące bezrobocie, które może na koniec roku sięgnąć nawet 20%, brak perspektyw na obniżkę stóp procentowych na przyszłotygodniowym i następnych posiedzeniach RPP. Do tego dochodzi jeszcze całkowite wstrzymanie prywatyzacji, a wręcz ukryta nacjonalizacja niektórych, wydawałoby się sprywatyzowanych, spółek. Opinia o Polsce wśród zagranicznych inwestorów poprzez takie działania MSP z pewnością nie ulegnie poprawie. Należy mieć nadzieję, że negocjacje z UE rzeczywiście nabiorą tempa i Polska znajdzie się w pierwszej grupie państw przyłączonych do Unii w 2004 roku. W przeciwnym razie czeka nas istotny spadek inwestycji portfelowych i bezpośrednich na rzecz sąsiadów, którzy Polskę wyprzedzą w akcesji do UE.
Bartosz Ostafiński
BDM SA