Popyt inwestorów koncentrował się głównie na akcjach z sektora IT oraz bankach. Uwagę zwracała aprecjacja notowań Elektrimu, Grupy Onet i mocno zapomnianej Telekomunikacji. Pomimo systematycznej poprawy klimatu na warszawskiej giełdzie, walory KGHM nie znalazły uznania wśród potencjalnych nabywców. Zauważmy, że to kolejna już sesja, kiedy avoiry Kombinatu notowane są w czerwonej strefie.
Dzisiejsze kwotowania z pewnością napełniły serca inwestorów nowymi nadziejami i oczekiwaniami. Niestety wolumen obrotu nie był jeszcze dzisiaj imponujący. Można zatem zastanawiać się czy czwartkowa zwyżka to tylko korekta ostatnich spadków, czy też może początek nowej fali wzrostowej. W tym drugim przypadku należy oczekiwać gwałtowanego zwiększenia popytu w trakcie najbliższych sesji.
Analizując wykres indeksu Wig20 zauważamy, że dwie poprzednie fale aprecjacji w październiku i styczniu, zostały poprzedzone silną falą akumulacji (wskaźnik Akumulacja / Dystrybucja). Tymczasem obecnie na tym samym oscylatorze zauważamy raczej wyprzedawanie walorów w rynek niż ich zbieranie. Z punktu widzenia analizy technicznej silna akumulacja jest niezwykle pożądana przed gwałtownym wybiciem cen akcji w górę.
Warto też zwrócić uwagę na silną korelację, jaka utrzymuje się w ostatnim czasie, giełdy warszawskiej z rynkiem węgierskim - np. dzisiejsze wykresy Wigu i Bux'a są niemal identyczne. Szkoda tylko, że Wig nie znajduje się przy swoim historycznym maksimum tak jak jego naddunajski kolega.
Krzysztof Borowski